Pojechałam wraz z Magnusem do niego. Oczywiście były korki a ja nie jestem cierpliwa,postanowiłam nieco się podroczyć z nim aby wyszło na moje. Jak się okazało moja technika okazała się skuteczna. Uśmiechnęłam się tylko pod nosem,gdyż bawiło mnie to. Po chwili podjechaliśmy pod jego dom"Skromne progi" nie one do skromnych nie należały.
Podeszliśmy do drzwi ledwo je otworzył a cztery psy wyskoczyły.
Magnus tylko krzyknął a te w pół skoku wyhamowały i się wycofały.
Chłopska je poszedł zamknąć a ja weszłam do przedpokoju nadal byłam w szoku. Gdyż nie mam do czynienia z takimi psami. Mój Raizo czasem tylko zawarczy alb kiedy trzeba mnie bronić jest agresywny ale tak to skakał by na gości z radości. No a Zed może i nie jest pieszczochem,ale jest spokojny obcego do domu nie wpuści,ale jak wyskoczy jeden a cztery to jest różnica. Po chwili chłopak do mnie wrócił a ja zdejmowałam bury i czapkę,po mojej minie chyba jednak było widać ten cały szok
-Spoko,nie zjedzą Cię są na górze
Skinęłam głową,chłopak zaprosił mnie do salonu rozejrzałam się
-Kawę,herbatę,kakao,czy może jakiś bimber ..
Popatrzyłam na niego
-Kakao ..
-Kakao z rumem,dobre na rozgrzanie
-Okey ..
Uśmiechnął się po czym poszedł do kuchni. Oczywiście nie mogłam usiedzieć w miejscu,sama w salonie wstałam z kanapy i rozejrzałam się.
Po chwili jednak,poszłam do niego do kuchni
-Skromne progi to raczej nie są
-Nie przeradzaj-powiedział dolewając do obu szklanek kakaa rumu .
i na wierzchu ozdabiając bitą śmietaną
Po chwili oboje poszliśmy do Salonu, Magnus włączył TV po czym akurat leciał jakiś fajny film akcji na który obydwoje się zapatrzyliśmy ..popijając ciepłym kakaem
<Magnus>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz