Dni mijały,dni zamieniały się w tygodnie a tygodnie w miesiące.
Darowałem sobie imprezy,narkotyki,tylko jaranie i alkohol na budowie.
Zarabiałem tak by się utrzymać pracowałem od rana do wieczora sześć dni w tygodniu. Zdarzyły mi się pojedyncze incydenty takie jak pobicia.
Po jakimś czasie gdy nowe budynki były stawiane zabraliśmy się za budowę jakiejś szkoły. A raczej dostałem takie zgłoszenie i plan budowy.
Rozkładaliśmy się ze sprzętem kiedy nagle zobaczyłem ze moi koledzy się dziwnie gapią na kogoś,podszedłem i dopiero po chwili rozpoznałem dziewczynę
"Co ona tu robi" od razu się wycofałem wziąłem głęboki oddech nagle szef podszedł do mnie
-A ty co się nie przywitasz .. panienka przyjechała zobaczyć jak twoim ludziom idzie kierowniku .. -wypchnął mnie do przodu ..
"Zagraj idiotę" Podszedłem do niej udając ze jej nigdy nie widziałem na oczy
-I jak moi ludzie pracują za jakieś dwa miesiące postawiony będzie cały budynek -usiłowałem jak najbardziej się dało zmieniać głos i zasłaniać oczy kaskiem by tylko mnie nie poznała
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz