piątek, 8 stycznia 2016

Od Jenny cd.o Dylana


Dziewczyna rozsiadła się wygodnie na pluszowej kanapie, rozejrzałam dookoła, ludzie tłoczyli się w klubie, fajne miejsce - pomyślała.
- Jesteś tutejsza? Nie widziałem cię wcześniej
- Widocznie nie umiesz patrzeć - odrzekłam spoglądają na bruneta, ten lekko się uśmiechnął, sięgnęłam po drinka w wysokiej niebieskiej szklance i upiłam łyk, niezły - Będziecie tak siedzieć? Bo ja idę tańczyć - odrzuciłam włosy do tyłu i ruszyłam na parkiet po chwili dołączył do mnie ten wyższy brunet, Dylan znów zaczęliśmy rytmicznie tańczyć
- Świetnie tańczysz - skomentowałam jego ruchy
- Ty też nie najgorzej - skwintował, wybuchnęłam śmiechem, nie najgorzej? Za kogo on się uważa
- Dzięki - zaśmiałam się - W końcu trzynaście lat treningów robi swoje - spojrzał na mnie zaciekawionym wzrokiem
- Mieszkasz tutaj w pobliżu?
- Mieszkam, w wielkim budynku z czerwonej cegły za wielkę mosiężną bramą gdzie chłopacy spoza akademi nie mają wstępu
- Chodzisz do tej Akademii tańca?
- Tak na balet, znajduje jednak czas na trochę inny taniec
- Trochę? - uśmiechnął się
- Idę zapalić, idziesz ze mną?
- Pewnie - odpowiedział
- A twój przyjaciel - oboje spojrzeli w stronę kanapy, którą teraz jednak zajmowali inni ludzie, po Hache nie było śladu - Chyba znalazł sobie obiekt zainteresowań - mruknęłam w stronę Dylana, ruszyliśmy na zaplecze i wyszlismy przez wielkie metalowe drzwi, przyjemny chłód ochładzał moją rozgrzaną twarz, wyciągnęłąm papierosa i pochyliłam się w stronę Dylana, który trzymał zapalniczkę
- A ty też tutejszy co?

Dylan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz