Podpatrzyłem na nią uśmiechając się dość dwuznacznie. Dina tylko popatrzyła na mnie przekręciła oczami po czym powtórzyła jej ton był stanowczy i chyba była na mnie zła.
-Czego chcesz gadaj nie mam całego wieczoru
-Nie zajmę Ci całego wieczoru a poza tym i tak nie masz nic lepszego do roboty jak widzę więc godzinka Cię nie zbawi
-Czego ty chcesz ode mnie uczepiłeś się
-Ej gdybym chciał bym Cie rozjechał,potem okey ochlapałem Cię wyzwałem na wyścig a teraz czepiam .. nie zdarza Ci się to codziennie
-Nikt nie jest takim idiotą jak ty
-Widzisz jestem wyjątkowy ..
-Mam Ci przytakiwać tego ode mnie chcesz ?
-Nie .. chce abyś wystartowała ze mna w pewnym wyścigu
-Znowu ?
-Tym razem jako pasażer ..
-Ty będziesz chyba nim ?
-Nie polega to raczej na czym innym siadasz tyłem do mnie przypięta pasem .. a ja się ścigam
-Po co Ci to innej nie wyrwiesz ?
-Zbyt strachliwe są .. myślałem ze ty wykażesz się odwagą
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz