Jechałem z Dylanem i tym nowym,po czym nagle wylecieli ludzie.
Tamten twardo przyśpieszył,Dylan zwolnił zbyt mocno a ja nieco wybiłem się z równowagi mijając ludzi po czym przy gazowałem. Chciałem dognić nowego.
I miło miło jechać łeb w łeb,ale cóż mój motor chyba więcej nie wyciągnie a zostało pół okrążenia,drogą na skróty musiałbym być na miejscu nowego
Nie dużo ale jednak setne sekundy sprawiły że przegrałem.
Poczułem się dziwnie gdyż porażki nigdy nie wchodziły w grę,a tu proszę.
Dylan popatrzył na mnie widział moje niezadowolenie. Chciałem przybić z nowym ale ten odjechał po czym zawrócił pościł gaz i zdjął kask
To była ona "Czarna"
-Idiota !-powiedziała i odjechała
-Wy się znacie ?
-To ta co dzisiaj ją oblałem
-Zaskoczony co ?
-Tak nie spodziewałem się tego
-Ja też,spokojnie będziesz miał okazję jeszcze się odegrać
Racja, po chwili odjechaliśmy z miejsca wyścigu spojrzałem na wskaźnik paliwa i podjechałem na stację tankując do pełna. Po chwili wsiadłem na motor i odjechałem. "Czarna" mijała mnie na skrzyżowaniu pojechałem boczną ulicą,po czym wyjechałem na równoległą ulicę widziałem jak mknęła między budynkami.. Potem zjechała gdzieś a ja pojechałem dalej
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz