-Nie, nie mylisz się-posłałam Manu uśmiech.-Właściwie cięgle jestem w biegu więc w końcu musiało to się zdarzyć. I jak patrzę pogoda nie robi się za ciekawa-mimowolnie uniosłam głowę do góry gdzie kłębiły się chmury.
Dodatkowo zaczął wiać wiatr. Nie podobała mi się taka pogoda. Chłopak też spojrzał w niebo. Cos nie widzę tego dobrze.
-W każdym razie-wzruszyłam ramionami.-Kilka minut nie powinno mnie zbawić. Wiesz, że jesteś pierwszą osobą która tutaj zechciała mi pomóc na ulicy? I tak, nie pierwszy raz zdarzyło mi się pogubić kartki czy cokolwiek podobnego-zachichotałam mimowolnie.
Moje wcześniejsze wpadki na ulicy zdarzały się w bardzo dziwnych sytuacjach, i zawsze kiedy niosłam coś ważnego ktoś musiał dziwnym trafem mnie potrącić. Przypadek?
-Być może za szybko chodzisz-podsunąć myśl Manu.
Pokiwałam głową.
-Właściwie gdy podałeś mi swoje imię w pierwszej chwili pomyślałam, że jest japońskie.-powiedziałam zarzucając jeden z warkoczy za siebie.-Mimo, że jeszcze takiego nie słyszałam wydawało mi się to prawdopodobne. Cóż, każdy ma prawo się pomylić. Chyba niepotrzebnie Cię na tak długo zatrzymałam.
Czułam się głupio zagadując poznaną na ulicy osobę. Chciałam unieść dłoń w geście pożegnania, lecz nim to zrobiłam z nieba runął deszcz. Nie mżawka, nie deszcz tylko czysta ulewa. Zupełnie jakby ktoś między obłokami wylał wiadro wody na miasto.
Manu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz