piątek, 8 stycznia 2016
Od Dylana Cd Jenny
Siedzieliśmy na kanapach popijając Drinki. Potem Jenny poszła ze mną jeszcze na parkiet a Hache rozsiadł się na kanapie i nadal popijał drinka.
Miło się z nią tańczyło .. jakimś czasie wyszliśmy na fajka chcieliśmy zgarnąć ze sobą Hache ale ten już się rozpłynął. Poszliśmy na tyły klubu wychodząc na dwór,wyjąłem zapalniczkę z kieszeni i podpaliłem jej fajka.
-A ty też tutejszy ?
-Nie .. ja jestem z Kanady .. -wyciągnąłem lufę i nabiłem zioło a potem przypaliłem pociągając ..
-Coś się stało że przybyłeś tutaj ?
-Długa i nudna historia może kiedyś Ci opowiem
Nagle usłyszałem drapanie w metalowe drzwi i szczek
Otworzyłem je a po chili wyszedł z nich mój pies Blant .. popatrzył nieufnie na dziewczynę obwąchał po czym poszedł sobie kilka metrów dalej za róg klubu.
-Co to za rasa ?
-Can Corso ..
-Umięśnione psisko faszerujesz go sterydami ?
-Co Blant,on po prostu tak jak ja dba o siebie ..
-Jakaś psia siłownia ?
-Coś w rodzaju treningu .. lepiej ułożonego psa nie znajdziesz
-Powiadasz .. -zaciągnęła się kilka razy
Nagle usłyszanym krzyk a potem szczekanie psa bardziej wycie
Od razu ruszyłem na róg zobaczyłem jak czterech kolesi dorwało Hache okładało go a on się z nimi bił . Jenny ustała obok mnie ..
-Zostań tu .. -wku*wiony wyszedłem z za rogu
-Blant ! -pies po tonie głosu wiedział co robić rzucił się na kolesia który
chciał przywalić z kija bejsbolowego,psisko złapało kij i wbiło kły
Rzuciłem się z pięściami na pozostałych. Hache złapał oddech i zaczął się bić,Blant upuścił kij i skoczył na kolesia powalając go ten osłonił się ręką a Blant wtopił w nią swoje kły. Facet wydał z siebie krzyk, po chwili tamci z zakrwawionymi twarzami wycofali się
-Zostaw !-dałem psu rozkaz który pościł rękę mężczyzny.
Hache podniósł kolesia na nogi i przywalił mu z pięści w twarz .. złapał się kurczowo za nos po czym poszedł do swoich a raczej podbiegł
-Co Oni od Ciebie chcieli ?
-Szczerze sam nie wiem .. po prostu mnie dorwali,kiedyś im chyba przywaliłem i to była zemsta
-Spoko,nie wyszła im ..
Jenny wyglądała zza rogu
-Wszystko okey ?-spytała
-Tak ..
Po chwili poczęstowała Hache papierosem ten z chęcią zapalił.
Blant usiadł obok mnie ..
-Dobra Dylan będę się na chatę zwijał
-Okey .. do zobaczenia
-Pa Jenny
Pa.
Chłopak zniknął po chwili a ja spojrzałem na Jenny
-Nie zimno Ci ?
-Nie .. -dziewczyna przestąpiła z nogi na nogę
-Taaa jasne .. nie umiesz kłamać-zdjąłem swoją kurtkę i okryłem ją
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz