Wracałem do domu z pracy. Gdy nagle zobaczyłem jak jakaś dziewczyna opuściła dużo kartek na ziemi. Postanowiłem jej pomóc pobiegłem do niej i zacząłem zbierać te papierki. Gdy skończyłem podałem dziewczynie. Ta złapała za kartki i włożyła do torby uśmiechnęła sie do mnie.
-Dziękuję-powiedziałam uśmiechając się życzliwie.-Gdyby nie ty nie wiem czy zdążyłabym je wystarczająco szybko zebrać. Jestem Julie-podałam nieznajomemu dłoń.-A ty?
-Dziękuję-powiedziałam uśmiechając się życzliwie.-Gdyby nie ty nie wiem czy zdążyłabym je wystarczająco szybko zebrać. Jestem Julie-podałam nieznajomemu dłoń.-A ty?
Spojrzałem w tedy w jej oczy.. Po chwili zrozumiałem o co zapytała
- Manu - powiedziałem podnając jej rękę
- Dziwne imię - powiedziałą po czym uzcisnęła moją dłoń
- Bo hiszpańskie - zaśmiałem się
- serio ?
- tia - powiedziałem - mam nadzieje że kartki nie są brunde czy coś
- też mam taką nadzieję
- chyba się gdzieś śpieszyłaś że je pogubiłaś? czy się mylę?
Cam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz