Po pracy w klubie jako barman byłem nieco zmęczony. Nie wiem po co Ci ludzie tyle piją,przecież alkohol to trucizna. Zawsze czuje się jakbym podawał ludziom truciznę w rożnych smakach i rodzajach. Zawsze kasa kasa i pełne ręce roboty. Ale i tak komicznie patrzy się jak trzeźwa osoba która tu weszła,wychodzi na czworaka i rzyga. To bezsensu wszystko byłem zadowolony kiedy kumpel przyszedł na swoją zmianę. A Ja udałem się na zaplecze, założyłem kurtkę wziąłem torbę sportową taką jak na siłownie.
Po czym wyszedłem tylnym wyjściem byłem równie zaskoczony gdy z kimś się zderzyłem w tej ciemności.
-Kur*a-mruknął
Sam zrobiłem to samo masując guza którego z pewne sobie nabiłem
-Sory,ale Cie nie widziałem -powiedziałem spokojnie
-No serio jak bym Cię widział to bym nie wpadł na ciebie-jego głos był nieco bardziej weselszy
-Raczej nie powinieneś tedy iść-ostrzegłem
-Czemu ?
-To ulica czarnych typów,ale ja tylko ostrzegam ..
-Dzięki .. Aaron
-Diego ..
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz