wtorek, 5 stycznia 2016

Od Jamesa CD Kayle'a

Usłyszałem trzask drzwi, wyszedłem na korytarz ale nie zauważyłem Kayle'a. Za to w oczy wpadło mi coś innego, na klamce i podłodze znajdowała się krew. Zamrugałem parę razy, poszedłem za śladami, na klamce od łazienki również była ciecz.
Zapukałem cicho i spróbowałem otworzyć drzwi, jednak były zamknięte.
-Kayl?-zapytałem niepewnie.
Nikt się nie odzywał, zawołałem jeszcze parę razy, ale żądnej reakcji. Po chwili zacząłem w nie walić. Minęło dość sporo czasu, gdy usłyszałem otwieranie drzwi. Szybko je otworzyłem...Kayl wyglądał..strasznie.
Spojrzałem na niego. Był roztrzęsiony i przerażony. Przytuliłem go czule.
-Boże, Kayl co się stało?-zapytałem.
Ten zaczął płakać.
-Musimy jechać do szpitala-powiedziałem.
Wziąłem go na ręce, a ten wtulił się we mnie zapłakany. Założyłem mu buty i okryłem kurtką, następnie zaniosłem do samochodu. Położyłem go na przednim siedzeniu, a sam usiadłem na miejscu kierowcy.
Zaprowadziłem go do szpitala, gdzie przyjęli go na oddział. Niestety nie mogłem wiedzieć co się stało, bo nie byłem rodziną. Dopiero po paru godzinach mogłem się z nim spotkać.
-Co się stało?-zapytałem lekarza.
-Nie mógłbym ci powiedzieć, ale chłopak sam nic nie zdradził-odparł.
Wszedłem do pokoju i usiadłem na łóżku. Złapałem go za rękę, a ten na mnie spojrzał.
-Kayl co się stało?-zapytałem.
Chłopak nic nie powiedział.
-Kayl jeśli mi nie powiesz to nigdy nie dam ci spokoju-powiedziałem-jeśli nie chcesz nie powiem innym, ale musisz mi powiedzieć...

Kayl?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz