Jechałem motorem było południe,rozglądałem się,jechałem powoli gdyż szukałem adresu który podał mi znajomy. Zatrzymałem sie przed budynkiem i obserwowałem. Zobaczyłem jak dziewczyna wychodzi z dwoma Tygrysami.
To była ta dziewczyna która Nikodem przywiózł na wyścigi.
Jej twarz była smutna,pełna tęsknoty. Tygrysy popatrzyły na mnie jeden ryknął a dziewczyna popatrzyła na mnie chciał podejść,ale odpaliłem motor i odjechałem,zamyślony.
"Kim musi być dla niego ta dziewczyna,a raczej dwie,czemu ich zostawia i karze pilnować a raczej doglądać,tak naprawdę nic o nich nie wiem,a raczej o nim czemu akurat ja"
Byłem tak zamyślony że nie zauważyłem dziewczyny która przechodziła przez ulicę. Zobaczyłem ją w ostatniej chwili zatrzymałem się.
-Uważaj jak jeździsz !
-A Ty jak chodzisz niunia-odpowiedziałem
Dziewczyna szła chodnikiem a ja jechałem powoli obok niej
-Co ty robisz ?
-Nie wiem jak widzisz to jadę ..
Popatrzyła na mnie
-Coś ty za jeden .. ?
-Hache (czyt Acze)
-Że co proszę ? to jakieś zagraniczne imię ?
-Hiszpańskie .. wypadało abyś się przedstawiła
-Vee ..
Zapamiętam,powiedziałem po czym ruszyłem i odjechałem
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz